TROCHĘ WIĘCEJ NIŻ HOBBY

Citroën C2 VTS – mały samochód, wielkie marzenie i powrót do motoryzacyjnej radości

Citroen C2 VTS Motoholizm

Są samochody, które podobają mi się od pierwszego spojrzenia. Są też takie, które imponują osiągami albo historią. Citroën C2 VTS nie należy do żadnej z tych grup. A mimo to od pewnego czasu nie dawał mi spokoju.

Kilka miesięcy temu miałem okazję nagrać materiał o zwykłym Citroënie C2. Nie spodziewałem się wtedy niczego wyjątkowego. Ot, mały francuski hatchback, jeden z wielu samochodów miejskich, które pojawiały się na europejskich drogach na początku XXI wieku. Po zakończeniu nagrań okazało się jednak, że ten niepozorny samochód zostawił po sobie coś więcej niż materiał na YouTube. Zostawił pewną myśl. Zacząłem zastanawiać się, jak wyglądałaby jazda najmocniejszą odmianą VTS. A później pojawiło się kolejne pytanie. Co by było, gdybym po prostu kupił taki samochód? Jak to zwykle bywa z motoryzacyjnymi pomysłami, które początkowo wydają się nierozsądne, z czasem zaczynają brzmieć coraz bardziej logicznie. Kilka miesięcy później czerwony Citroën C2 VTS stanął w moim garażu.

Citroen C2 VTS Motoholizm

Marzenie, które dojrzewało ponad dwadzieścia lat

Prawda jest jednak taka, że zakup tego samochodu nie zaczął się od Citroëna. Ta historia rozpoczęła się znacznie wcześniej. Od ponad dwudziestu lat chodził mi po głowie motorsport. Kiedy byłem młodszy, wyobrażałem sobie starty w rajdach, licencje sportowe, treningi i rywalizację na trasach odcinków specjalnych. Jak wielu młodych ludzi marzyłem o tym, żeby kiedyś sprawdzić się za kierownicą samochodu sportowego. Później przyszło jednak życie. Pojawiła się praca, rodzina, codzienne obowiązki i wszystkie wydatki, które skutecznie sprowadzają człowieka na ziemię. Marzenia o motorsporcie zeszły na dalszy plan. Nie zniknęły całkowicie, ale przez lata pozostawały gdzieś z tyłu głowy. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że jeśli nie zrobię czegoś teraz, prawdopodobnie nigdy tego nie zrobię. Nie chodziło o profesjonalne rajdy ani walkę o mistrzostwo Polski. Chciałem po prostu spróbować. Pojechać na tor, wystartować w amatorskiej imprezie i przekonać się, jak to wszystko wygląda od środka. Do tego potrzebowałem odpowiedniego samochodu.

Citroen C2 VTS Motoholizm

Nie uważam, że to piękne auto

Co ciekawe, wcale nie uważam Citroëna C2 za samochód idealny. Powiem więcej – nawet dziś nie jestem przekonany, że jest szczególnie piękny. Patrząc na jego sylwetkę, nadal dostrzegam wiele elementów, które można było zaprojektować lepiej. Niektóre proporcje wydają mi się dziwne, a linia nadwozia nie każdemu przypadnie do gustu. Mimo to ten samochód ma w sobie coś, czego nie potrafię racjonalnie wyjaśnić. To jedna z tych konstrukcji, które mają charakter. Nie są perfekcyjne, ale właśnie dzięki temu zapadają w pamięć. W świecie coraz bardziej podobnych do siebie samochodów taka cecha staje się coraz rzadsza.

Citroen C2 VTS Motoholizm

Dlaczego wybrałem wersję VTS?

Zwykłe C2 jest sympatycznym miejskim samochodem, ale wersja VTS oferuje coś więcej. Już na pierwszy rzut oka widać, że projektanci chcieli nadać jej bardziej sportowy charakter. Zmienione zderzaki, progi, większe felgi i obniżone zawieszenie sprawiają, że samochód wygląda znacznie ciekawiej od podstawowych odmian. Szczególnie podobają mi się szesnastocalowe felgi. Wypełniają nadkola niemal idealnie i sprawiają, że auto wygląda bardziej agresywnie. Z tyłu uwagę zwraca chromowana końcówka wydechu. Co prawda przydałaby się jeszcze niewielka lotka, która jeszcze mocniej podkreśliłaby sportowy charakter auta, ale nawet bez niej całość prezentuje się bardzo dobrze. To nadal mały hatchback, ale już nie taki, który ginie w tłumie.

Citroen C2 VTS Motoholizm

122 konie mechaniczne wystarczą

Pod maską pracuje silnik 1.6 o mocy 122 koni mechanicznych. W dzisiejszych czasach taka wartość nie robi większego wrażenia. Ale liczby nie mówią wszystkiego. Najważniejsze jest to, że Citroën waży niewiele ponad tonę. Dzięki temu nawet stosunkowo niewielka moc okazuje się w zupełności wystarczająca. Już po pierwszej jeździe zauważyłem ogromną różnicę względem słabszych wersji. Samochód reaguje znacznie żywiej na gaz, chętniej przyspiesza i sprawia wrażenie dużo bardziej energicznego. Nie jest to oczywiście rakieta. Nie o to tutaj chodzi. Najważniejsze jest to, że za kierownicą cały czas czuję, że uczestniczę w jeździe.

Citroen C2 VTS Motoholizm

Krótka skrzynia daje mnóstwo frajdy

Jedną z rzeczy, które najbardziej spodobały mi się w tym samochodzie, jest charakterystyka skrzyni biegów. Przełożenia są krótkie, więc biegi zmienia się często. W teorii mogłoby to być męczące. W praktyce działa dokładnie odwrotnie. Każda zmiana biegu daje satysfakcję. Silnik szybko wchodzi na obroty, a samochód sprawia wrażenie bardziej dynamicznego, niż sugerowałyby to dane techniczne. To właśnie dlatego tak bardzo lubię lekkie samochody z manualną skrzynią biegów. Nie potrzebują ogromnej mocy, żeby dostarczać emocji. Wystarczy odpowiedni charakter.

Citroen C2 VTS Motoholizm

Tutaj nie chodzi o osiągi

Gdybym chciał kupić samochód wyłącznie dla osiągów, wybrałbym coś zupełnie innego. Prawda jest taka, że wiele współczesnych diesli bez problemu zostawiłoby C2 VTS za sobą podczas przyspieszania. Ale w tym samochodzie nie o to chodzi. Największą wartością nie są liczby. Nie są nią konie mechaniczne, moment obrotowy ani czas rozpędzania do setki. Liczą się emocje. Za każdym razem, kiedy wsiadam za kierownicę, mam ochotę pojechać trochę dalej, skręcić w mniej uczęszczaną drogę albo po prostu przejechać się bez konkretnego celu. Takiego uczucia nie daje każdy samochód.

Citroen C2 VTS Motoholizm

Dźwięk, który przypomina dawne hot hatche

Silnik nie brzmi jak rasowa jednostka sportowa. Nie ma tutaj bulgotu V8 ani charakterystycznego pomruku sześciocylindrowych silników. Ale ma swój własny charakter. Kiedy wskazówka obrotomierza zaczyna wspinać się wyżej, pojawia się dźwięk przypominający małe sportowe samochody sprzed lat. Trochę przypomina mi to czasy Cinquecento Sporting, Seicento Sporting i innych lekkich aut, które nie imponowały mocą, ale dawały mnóstwo frajdy. I właśnie za to go lubię.

Citroen C2 VTS Motoholizm

Czerwony kolor nie był przypadkiem

Nie ukrywam, że kolor odegrał sporą rolę podczas zakupu. Czerwony lakier idealnie pasuje do charakteru tego samochodu. Podkreśla jego sportowe aspiracje i sprawia, że auto wyróżnia się na tle wszechobecnych szarości, czerni i srebra. Za każdym razem, kiedy patrzę na niego na parkingu, mam wrażenie, że dokładnie taki kolor powinien mieć ten model. To samochód, który lubi zwracać na siebie uwagę.

Citroen C2 VTS Motoholizm

Bardziej gokart niż samochód

Jeśli miałbym opisać charakter C2 VTS jednym słowem, wybrałbym określenie „gokart”. To właśnie takie skojarzenie pojawia się podczas jazdy. Samochód jest lekki, zwrotny i bardzo bezpośredni. Reaguje na ruchy kierownicą natychmiast, chętnie zmienia kierunek jazdy i daje mnóstwo informacji o tym, co dzieje się pod kołami. Współczesne samochody często odcinają kierowcę od drogi. Są świetnie wyciszone, ciężkie i wyposażone w dziesiątki systemów elektronicznych. Tutaj wszystko jest prostsze. I właśnie dlatego jazda daje tyle satysfakcji.

Citroen C2 VTS Motoholizm

Spełnienie marzenia jest ważniejsze niż rozsądek

Najważniejsze w tej historii nie są jednak osiągi ani parametry techniczne. Najważniejsze jest to, że ten samochód pozwolił mi wrócić do marzenia, które przez lata odkładałem na później. W pewnym momencie życia łatwo dojść do wniosku, że niektóre rzeczy są już niepotrzebne. Że należy zajmować się wyłącznie obowiązkami i podejmować wyłącznie rozsądne decyzje. Problem polega na tym, że człowiek zaczyna wtedy rezygnować z rzeczy, które naprawdę sprawiają mu radość. Citroën C2 VTS przypomina mi, że czasami warto zrobić coś wyłącznie dla siebie. Nie dlatego, że ma to sens ekonomiczny. Nie dlatego, że jest rozsądne. Po prostu dlatego, że daje radość.

Citroen C2 VTS Motoholizm

Podsumowanie

Citroën C2 VTS nie jest samochodem idealnym. Nie jest najszybszy, najładniejszy ani najbardziej praktyczny. Nie oferuje luksusu ani nowoczesnych technologii. Ale za każdym razem, kiedy nim jadę, przypomina mi, dlaczego kiedyś pokochałem motoryzację. Przypomina, że samochód nie musi być perfekcyjny, żeby wywoływać emocje. Czasami wystarczy niewielka masa, manualna skrzynia biegów, prosty silnik i odrobina charakteru. Dla mnie ten Citroën jest czymś więcej niż kolejnym samochodem w garażu. Jest przypomnieniem, że na realizację marzeń nigdy nie jest za późno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *