TROCHĘ WIĘCEJ NIŻ HOBBY

Saab 9-3 | Nie tylko dla pilotów

I cóż, że ze Szwecji? I cóż, że listopad? I cóż, że już po sezonie? Mimo wszelkich przeciwności i tak pojeździmy dzisiaj tym skandynawskim kabrioletem.

saab 9-3 kabriolet

Dzięki uprzejmości Pawła, a także jego odporności na warunki pogodowe przyglądamy się dzisiaj autu bardzo oryginalnej marki w niemniej oryginalnym nadwoziu. Panie i panowie, przed Wami Saab 9-3 kabrio.

Historia modelu

W dużym skrócie: Saab to szwedzka firma, która w czasie II wojny światowej produkowała samoloty na potrzeby wojska. Kiedy w 1945 w Europie zapanował pokój firma stanęła przed widmem znacznego spadku dochodów. Postanowiono przerzucić się na produkcję samochodów. Pierwszy model marki czyli Saab 92 przypominał z profilu przekrój skrzydła samolotu. Niestety ofiarą opływowego kształtu padła ergonomia, np. dostęp do bagażnika możliwy był jedynie ze środka auta. Zastosowano tu również zasadę Henry’ego Forda, która dotyczyła wyboru kolorystyki nadwozia. W Fordzie dostępny był każdy kolor modelu T – o ile był to czarny. Saab po wojnie został z hektolitrami ciemno zielonej farby, którą malowano samoloty, więc wszystkie auta wyjeżdżały z fabryki właśnie w tym odcieniu.

saab 9-3 kabriolet

Kilka dobrych lat zajęło Szwedom zrozumienie, że ich samochody mimo dobrych właściwości aerodynamicznych raczej nie będą latały, a potrzeby maszyn pozostających na ziemi nieco różnią się od tych w powietrzu. Mniej więcej w siódmej dekadzie XX wieku sylwetki Saabów zaczęły zbliżać się do tych najbardziej znanych i popularnych nadwozi serii 900 potocznie zwanych krokodylami. Pojawiły się one na drogach w 1978 roku i były produkowane do 1994 kiedy to fabryka wprowadziła na rynek nową serię 900 tzw. NG czyli NEW GENRATION. Po sześciu latach jej produkcji zmieniono nazewnictwo modeli i 900-tka stała się 9-3-ką. Firma upierała się, że 9-3 to zupełnie nowy samochód, w którym zmieniono ponad 1000 elementów, ale w rzeczywistości był to, daleko idący, ale raczej lifting. Saab 9-3 drugiej generacji był już mniej oryginalnym wozem, złośliwi twierdzili, że jedynie przebraną Vectrą C, ale to nie do końca prawda, bo Szwedzi wprowadzili wiele własnych rozwiązań na czele ze stworzonym od podstaw systemem nawigacji. Schyłek produkcji 9-3-ki wiąże się jednocześnie ze smutnym końcem całej samochodowej historii Saaba, który mimo kilku zmian właścicielskich i wielu prób reanimacji najpierw producenta a potem samej marki – parafrazując klasyka: umarł i nie żyje.

Wygląd zewnętrzny

saab 9-3 kabriolet

Dzisiejszy bohater to pierwsza generacja modelu 9-3 z roku 1999. Mimo wielu zmian 9-3-ka zachowała w sobie cechy słynnych krokodyli, które od zawsze miały w sobie to coś. Coś co inni uważali za wyjątkowo pociągające, oryginalne i pożądane, a inni wzruszając ramionami przechodzili nad tym do porządku dziennego. Jako młody chłopak studiowałem wzrokiem przywieziony przez kogoś z zagranicy prospekt właśnie modelu 900 pierwszej generacji, który poznałem w szczegółach na pamięć. Co prawda wszystkie opisy były po niemiecku, ale nie trzeba było być poliglotą, żeby odczytać przyspieszenie do setki czy pojemność silnika. Zresztą, kto pamięta przełom lat 80/90 ten wie że niemiecki pojawiał się wtedy w naszej rzeczywistości często, np. w formie dubbingu filmów o miłości kolportowanych na kasetach VHS. W tamtym wypadku powierzchowna znajomość języka naszych sąsiadów również wystarczała, żeby nadążyć za fabułą.

saab 9-3 kabriolet

Lata przypatrywania się plakatom i zdjęciom starych Saabów spowodowały, że również 9-3 wydaje mi się atrakcyjny. Żeby być precyzyjnym powiem, że dotyczy to tylko wersji kabrio. Modele 3 i 5 drzwiowe dobrze wyglądały tylko mniej więcej do połowy długości. Nawiązanie do przeszłości za pomocą spłaszczonego bagażnika w wersjach zamkniętych po prostu nie wyszło dobrze. Za to sylwetka kabrioletu jest proporcjonalna, a spore felgi dobrze wypełniają nadkola. Uważam, że Saab w tym wydaniu równie dobrze wygląda z zamkniętym jak i otwartym dachem, co nie zawsze się udaje.

Wnętrze

saab 9-3 kabriolet

Środek już na starcie rozpieszcza. Na początku tylko doznaniami wizualnymi. Widok jasnej, kremowej skóry połączonej z granatowym nadwoziem jest jednym z najlepszych zestawień jakie stworzono w samochodach. Lepsze może być tylko z nadwoziem w kolorze czarnym. Nawet z zakrytym znaczkiem na kierownicy większość fanów motoryzacji rozpozna oryginalny szwedzki styl. Owalne kształty kierownicy starej 900-tki teraz pojawiły się jak motyw przewodni wlotów powietrza jak i całej deski rozdzielczej. Nietypowy jest skalowany nierówno licznik (od liczby 140 w górę zaczyna się na nim robić ciasno). No i najbardziej charakterystyczny element wnętrza Saaba czyli stacyjka umieszczona między fotelami. Rozwiązanie bardzo oryginalne i zdecydowanie wymagające przyzwyczajenia. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten kto nie dziobał uporczywie kluczykiem kolumny kierownicy chcąc odpalić takiego Szweda po przesiadce z innego auta.

saab 9-3 kabriolet

Wyposażenie auta jak na lata 90-te jest naprawdę bogate. Poza skórami znajdziemy tu w pełni automatyczną klimatyzację, podgrzewane fotele, fabryczne audio na płyty CD ze sterowaniem w kierownicy, pełną elektryka szyb, lusterek, centralny zamek, poduszki czy wspomaganie kierownicy. Nie można również nie wspomnieć o wyróżniającym Saaba przycisku Night Panel, czyli wyłączaniu jednym pstryknięciem oświetlenia wszystkich przyrządów poza prędkościomierzem. W przeciwieństwie do dzisiejszych multipleksów na kołach z kilkoma ekranami na podkładzie ktoś wtedy myślał o zmęczonych oczach kierowców podczas nocnej jazdy.

Silnik / skrzynia biegów

Choć Szwedzi znani byli z umiłowania do silników wyposażonych w turbiny Paweł szukał dla siebie auta bez tego dodatku. Zwykły wolnossący 2.0 litrowy benzyniak o mocy 130 KM i 177 Nm momentu w zupełności wystarcza do napędzania tej weekendowej zabawki. Przy okazji oszczędza właścicielowi ewentualnych kosztów regeneracji turbo czy problemów z panewkami jakie miewają doładowane silniki.

saab 9-3 kabriolet

A jeśli jesteśmy przy kosztach. Jeżdżenie 9-3-ką, będzie od nas wymagało wlania około 10 litrów benzyny na każde 100 km na trasie i 12-13 litrów w mieście, oczywiście w zależności od nogi kierowcy i warunków na drodze. Skrzynia to ręczna 5 biegowa przekładnia, która działa dobrze i bez problemów, ale poza tym nie wyróżnia się niczym specjalnym, więc zanotujmy tylko, że jest.

Jazda

Saab 9-3 to samochód zdecydowanie komfortowy. Jazda jest bardzo przyjemna, zawieszenie odseparowuje nas od nierówności, prowadzenie przypomina raczej pływanie, ale z odpowiednią dozą kontroli nad kierunkiem jazdy. Wszelkie przeszkody typu studzienki czy progi zwalniające pokonuje się miękko, bez odgłosów dobijania zawieszenia.

saab 9-3 kabriolet

Do tego dochodzi oczywiście czynnik kabrio. Otwarty dach powoduje, że nasza percepcja zaczyna się skupiać na otoczeniu, a nie na samym pojeździe. I chociaż lepiej żeby był on przyjemny w prowadzeniu to jazda bez dachu, nawet w samochodzie, który ma już swoje lata, nawet w chłodne jesienne popołudnie, które zresztą zamieniło się we wczesny wieczór – może być sporą przyjemnością.

Serwis i usterki

Saab, którego dzisiaj oglądamy nie sprawia większych problemów technicznych. Blacharsko trzyma się dobrze, ewentualne naprawy mogą wynikać bardziej z uszkodzeń fizycznych jakie powodują np. odpryskujące kamienie, czy zarysowania lakieru – niż z powodu złej ochrony antykorozyjnej. Paweł w ciągu kilku lat zmagał się jedynie z elektrycznie składanym dachem i nawiewem. W pierwszym wypadku naprawy wymagały siłowniki mechanizmu podnoszenia, których regeneracja za kilkaset złotych załatwiła sprawę. Problemem nie działającego nadmuchu zajął się elektryk. Winowajcą był spalony tranzystor modułu sterowania biegami dmuchawy. Od czasu naprawy nie sprawia on już żadnych trudności.

Dlaczego Saab?

Saab jest, a właściwie był jednym z tych producentów, dzięki którym motoryzacja stawała się kolorowa i ciekawa. Jego produkty zawsze uznawano za auta dla indywidualistów i tak już chyba zostanie. Świat byłby śmiertelnie nudny gdyby wszyscy jeździli do bólu poprawnymi wozidłami. A co wyróżnia Saaba? Oto kilka ciekawostek.

saab 9-3 kabriolet

Bezpieczeństwo – jak na Szwedów przystało konstruktorzy Saabów stawiali mocno na ochronę podróżujących. Szczególnie dobrze auto znosiło dachowanie, słupki środkowe pozostawały po nim niemal nietknięte. Zwróćcie też uwagę na klamki – wielkie masywne owale, które dało by się pewnie otworzyć w rękawicach bokserskich. Ich solidne wykonanie pomagało w dostaniu się po wypadku do środka auta kiedy zakleszczały się drzwi.

Stacyjka między fotelami– wyjątkowo oryginalne miejsce na ulokowanie tego elementu. Miało uchronić kierowcę przed urazami kolana spowodowanymi wystającym pod kierownicą kluczykiem, ale stało się również powodem do snucia teorii mówiących o bardziej lotniczym niż samochodowym stylu obsługi tego auta. Dodatkowo było to zabezpieczenie skrzyni biegów. Kluczyk można było wyciągnąć jedynie po zapięciu biegu wstecznego.

saab 9-3 kabriolet

Night Panel – wspomniany przycisk wyłączający prawie całe oświetlenie deski rozdzielczej bywa powodem licznych dyskusji. Przeciwnicy pytają: a komu to potrzebne? Zwolennicy argumentują, że wygaszenie zbędnego źródła światła nie tylko wpływa na lepszą koncentrację na tym co za szybą, ale również oszczędza oczy. Przejeździłem w swoim życiu wiele nocy za kółkiem i zawsze skręcałem jasność podświetlenia deski. Osobiście uważam Night Panel za bardzo pożyteczną funkcję.

Turbo – doładowane turbinami silniki były znakiem rozpoznawczym osobowych Saabów od końca lat 70-tych. Choć nie idealne jeśli chodzi o bezawaryjność sprawiały że zwykłe auta do jazdy na co dzień dostarczały doznań znanych z pojazdów wybitnie sportowych.

saab 9-3 kabriolet

Sensonic – wśród wielu oryginalnych pomysłów Szwedów na budowę samochodu znalazła się również skrzynia biegów z automatycznych sprzęgłem. W teorii łączyła przyjemność z manualnego dobierania przełożeń z wygodą skrzyni automatycznej, w praktyce okazała się nie tylko awaryjna, ale również trudna w obsłudze. Jak bardzo, pokazał w jednym z odcinków Top Gear James May, który parkując Saaba równolegle na ulicy obił solidnie stojące obok auta.

Lotnictwo – konotacje lotnicze są nieuniknione jeśli przypomnimy sobie historię firmy. Niektóre wersje Saabów jak np. Viggen nosiły przydomki samolotów. Night Panel pozwalał się poczuć jak pilot myśliwca wypatrujący w nocy świateł lotniskowca na morzu, a stacyjka na tunelu środkowym dawała złudzenie grzebania w przełącznikach samolotu przed startem. Dlatego niektórzy właściciele Saabów nie nazywają siebie kierowcami, tylko pilotami. Niezły odlot.

saab 9-3 kabriolet

Podsumowanie

saab 9-3 kabriolet

Wielka szkoda że Saab już nie istnieje. Ta firma nie produkowała zwykłych środków transportu, ale samochody dla ludzi kochających motoryzację, czasem mimo wielu przeciwności, bo posiadanie i utrzymanie Saaba bywa nie lada wyzwaniem. Dlatego cieszy mnie, że tacy ludzie jak Paweł dbają o swoje samochody i chcą je pokazywać. Nawet w niekoniecznie sprzyjających warunkach.

A jeśli chcecie zobaczyć tego Saaba na filmie to zapraszam do okienka na dole.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *